Sprawy techniczne AMAZONIA

Oczywiście w wyprawach lepiej mniej sprzętu i więcej talentu, jednak w samych gaciach nie można chodzić.

Uwaga! Jeśli w planie wyprawy jest spływ tratwą – do potrzebnego ekwipunku i przygotowań dochodzą:
– porządne kajakarskie worki wodoszczelne, takie które wypełnią albo całą przestrzeń w Twoim plecaku, albo zmieszczą w sobie cały plecak.
– opcjonalnie butki wodne z neoprenu.
– opcjonalnie większa wodoszczelność wszystkiego co macie.
– opcjonalnie jeśli chcesz fotografować podczas spływu aparatem co nie jest wodoszczelny, zainwestuj w prawdziwie wodoszczelny plecaczek, do którego wrzucisz kamerkę. Możesz też go wkładać do worka wodoszczelnego przywiązanego do tratwy.
– jeśli dawno nie byliście w wodzie – pochodźcie na basen albo jezioro, żeby się nie przerażać po wpadnięciu do wody.

Podczas wyprawy będziemy zarówno z zimnych Andach gdzie temperatura nocą spada w okolice zera, jak i gorącej puszczy. Będzie możliwość zostawienia część rzeczy w Cuzco i odebrania ich później żeby nie nosić cały czas ekwipunku na dwie strefy klimatyczne.

Andy dodatkowo wymagają:

– buty, dokładnie takie jakie byś zabrał w tatry
– albo śpiwór puchowy, albo dodatkowy letni śpiwór, który wsadzisz w drugi letni śpiwór, który zabierasz do puszczy.
– opcjonalnie kurteczka jakby zawiało
– opcjonalnie kijki trekkingowe do odciążenia stawów, można też wyciąć kije na miejscu.

Ubrania:

W puszczy najlepiej się kamuflować na zielono i brązowo – to nam ułatwi obserwację zwierząt w puszczy. Poza puszczą, czyli w Andach nie ma po co się kamuflować. Pamiętajmy jednak, że wśród Peruwiańczyków najlepiej w moro się nie prezentować, żeby nie budzić podejrzeć o charakterze militarnym.

– Koszula:
Lekka i mocna zarazem, bawełniana, oddychająca. Ma być wygodnie.
-Spodnie:
Najlepsze są spodnie wojskowe typu jungle, z cienkiego materiału, z dużymi kieszeniami i szybkoschnące. Ich podróbki można kupić w sklepach militarnych w cenie 60-100 złotych. Jako drugie spodnie polecam dres, jako trzecie polecam krótkie spodenki.
– Ponczo:
Koniecznie ze splotem materiału typu Rip-stop, aby się w puszczy nie przedarło.
– Bielizna:
Przynajmniej cztery zestawy, ponieważ nie codziennie będzie szansa zrobienia prania, a nawet jeśli – w wypadku deszczu suszenie może być utrudnione.
– Skarpety:
Zalecam zabranie przynajmniej 6 par skarpet – nie tylko cienkich ale  też grubszych. Ten element ubrania musi być wygodny, sprawiać żeby noga w bucie dobrze pracowała. Otarte, zmęczone stopy mogą uprzykrzyć dreptanie.
– Podkoszulki/t-shirty:
Dwa do sześciu – bawełniane lub syntetyczne – odprowadzające pot.
– Polar/dres:
Głównie do spania. Przyda się też na odcinku andyjskim, tam w nocy będzie rąbało zimnem, ale to tylko kilka dni będziemy tak wysoko nad poziomem morza.
Droższe, ale znacznie lżejsze i mniejsze po spakowaniu są koszulki z wełny merynosa.
– Buty główne:
W Andy trekkingowe zwykłe albo z gore-texu czy innych tkanin oddychających. Bardzo dobre są też odpowiednio zakonserwowane buty skórzane – tylko rozchodzone, nie takie prosto ze sklepu! Do puszczy najlepiej kalosze, wcześniej wypróbowane. Ja chodzę w kaloszach na zmianę z adidasami. Podczas wyprawy będziemy mieli możliwość na czas odcinku Andyjskiego zostawić kalosze u znajomych w Cuzco. Także nie trzeba będzie ich taszczyć cały czas ze sobą.
BUTY TRZEBA ROZCHODZIĆ PRZYNAJMNIEJ 2 TYGODNIE PRZED WYLOTEM !!!

– Buty drugie:
Niezależnie od butów głównych najlepiej mieć coś w zapasie. Trampki, tenisówki, coś w tym stylu.

– Strój kąpielowy

– Czapka/kapelusz:
Uratuje skórę Twojego nosa na odcinku andyjskim i podczas spływu rzekami amazońskimi.

– Rękawiczki:
Mogą być ogrodnicze nawet, opierając się dłońmi o różne ostre skały i krzaki, chronią ręce po prostu. W Andach  przydadzą się wieczorami, będą wystarczająco chroniły przed zimnem.

Na noc:

  • Śpiwór:

Najlepiej lekki, jednokilogramowy, cienki i śpiwór typu letniego, ale jest w nim zimniej niż pod kocem. W dżungli sprawdza się idealnie, ale w Andach lepiej jak wejdziesz w niego w dużej ilości ciuchów. Przygotuj się na temperatury rzędu 0 – 5 stopni w Andach i 20 w puszczy niskiej. Opcjonalnie możesz zabrać sobie płachtę biwakową – taki Gore-texowy worek zakładany na śpiwór.

  • Karimata:

Najlepiej mi się sprawdza karimata bundeswehr z Niemieckiej Armii, po złożeniu jest wielkości teczki i mięści się wszędzie. Oczywiście możesz w ogóle zrezygnować z karimaty – w Amazonii spać będziemy głównie w hamakach. Ale ułożona na dnie, karimata rewelacyjnie chroni przed chłodem i rozpycha hamak na boki, czyniąc go jeszcze bardziej wygodnym. Można też wziąć folię ratowniczą aluminiową do nakrywania się w Andach.

-hamak: – może być z decathlonu za 40 zł, byle nie siatkowy – materiał musi być pełny. Z dwóch stron hamaka powinna wystawać lina długości min. 4m. Jeśli nie ma, weź luzem, na miejscu ją zainstalujemy.
– moskitiera na hamak: ochroni Cię przed komarami, jest bardzo ważna.
– tarp (oorządna plandeka): – wymiarów minimum 3mx3m, rozwieszona nad hamakiem będzie chroniła nas przed deszczem. Pod jednym tarpem mieszczą się dwa hamaki więc dogadajcie się między sobą kto zabiera.
– linki typu paracord: minimum 25 m, posłużą do powiązania tarpa do drzew.

Sprzęt:

  • ​​Plecak – lekki, wygodny, ze stelażem, szelki z obfitą pianką. Wskazany materiał wodoodporny trudny do przedarcia (cordura bądź tkaninia rip-stop) pojemność od 50 do 70l sprawdza się najlepiej. Dobrze jakby miał wbudowany pokrowiec na deszcz, a jeśli nie ma, to należy kupić go osobno.
  • latarka – zdecydowanie czołówka, baterie zapasowe nie są konieczne, jeśli kupisz dobre, alkaliczne.
  • zapałki/zapalniczka (do rozpalania ognia)
  • przybory toaletowe
  • osobiste leki (jeśli używasz jakichś stale; przeciwalergiczne, witaminy)
  • nóż (najlepiej MORA za 20zł, ale może być prosty scyzoryk – są w marketach po 15 złotych)
  • Pieniądze – zabierzcie dolary. Tę walutę z najmniejszą stratą zamienicie w Limie na peruwiańskie sole.Kuchnia

 – garnek lekki najlepiej z uchem do przewieszenia, albo nawiercić i drut przeprowadzić, zamiast garnka może też być duży kubek stalowy.
– łyżka
– filtr do wody np. sawyer.
– świetnie sprawdzają się kaszki dla dzieci błyskawiczne
– mieszanki płatków owsianych z energetycznymi ziarnami, rodzynkami i suszonymi owocami.
– sosy knorra, które potem zmieszamy z ryżem czy makaronem – 15 paczek
– słodkie, niezdrowe batoniki też można zabrać.

Sprzęt opcjonalny:

  • repelenty
  • talk, którym dobrze zasypać na noc stopy żeby schły
  •  maść na ewentualne otarcia
  •  okulary przeciwsłoneczne
  •  krem do opalania
  • przybornik naprawczy: nici, igła, agrafka, zapasowe guziki
  • maleńka apteczka osobista
  • zapasowe wkładki do butów
  • miś pluszowy do przytulania na ewentualne kryzysowe sytuacje, byle lekki i niezbyt obszerny

Wszelki sprzęt fotograficzny, ładujcie w wodoszczelne opakowania. Woreczki z ryżem dobrze odparowują wilgoć z obiektywów. Oczy dookoła głowy w miastach i autobusach, gatunek złodziejski jeszcze nie wymarł.

Pakowanie

  • ​​Wszystko zapakuj tak, jakby miało wylądować w wodzie – polecam wodoszczelne, podgumowane worki w zakresie 20-80l.
  • Lepiej pakować ubrania w wiele małych worków niż jeden duży
  • Zabierz tylko tyle, ile to konieczne, dżungla naprawdę daje człowiekowi to co mu potrzebne.
  • Wszystko musi się zmieścić w jednym plecaku – ręce mają być wolne, a rzeczy doczepione na zewnątrz plecaka, zrywają się i przemakają
  • Zostaw w plecaku miejsce na żywność i sprzęt, który rozdzielimy między siebie
  • Zanim wyruszymy w teren, spojrzę jeszcze na Wasze plecaki czy ktoś z przywiązania nie wziął maszyny do szycia po babci i wywalę ją do rzeki 🙂